W trakcie 18 miesięcy oprocentowanie niektórych zobowiązań hipotecznych podwoi się, a miesięczne wysokości rat mogą się zwiększyć o kilkanaście proc. – wynika z prognoz Open Finance.
Ustalając z góry, że przez najbliższe dwa lata kursy walut nie ulegną zmianie istotnie, najsilniej – nawet o 15 p.p. – mogą się zwiększyć raty kredytów w CHF. Niemal w takiej samej skali można liczyć na zwiększenie rat kredytów w złotówkach, ale w razie euro zmiany oprocentowania mogą okazać się najmniej dokuczliwe dla osób spłacających kredyt.
Do tych wniosków przyczyniło się porównanie notowań kontraktów na stopę procentową (FRA) dla złotego, euro i franka. W przypadku wszystkich tych walut rynek spodziewa się istotnego wzrostu stóp procentowych w 2011 roku i później. Rozpatrując zdarzenie, że zwiększenie wystąpi niemal z zerowej stawki (w przypadku LIBOR CHF) należy się liczyć nawet z pięciokrotnym wzrostem stopy procentowej w Szwajcarii, stopy w strefie euro mogą wzrosnąć o połowę, a w Polsce o ok. 30 proc.
Udanie, zmiana wielkości rat kredytów nie będzie aż tak spora. Wprawdzie wzrost oprocentowania kredytów we frankach o 100 punktów bazowych może znaczyć blisko podwojenie oprocentowania (a jeżeli chodzi o kredyty z marżą poniżej 1 procent nawet większą zmianę), to nominalnie oprocentowanie zostanie niskie i dla najkorzystniejszych kredytów (z marżą poniżej 1,2 p.p.) zostanie poniżej 2,5%.
Bez względu na nadzieje związane z możliwym umocnieniem złotego, wszystkie osoby posiadające kredyt powinny zdawać sobie sprawę, że stopy procentowe – a za nimi oprocentowanie kredytów – znajdują się teraz na historycznie niskich poziomach i w dalszej perspektywie możliwy jest ich wzrost. Powinno się być przygotowanym na taki rozwój wypadków i przewidzieć w budżecie domowym zapasy na możliwość płacenia podwyższonych zobowiązań będących skutkiem ze wzrostu rat kredytu.
